Ta strona używa cookie. Informacje o tym w jakich celach pliki cookie są używane znajdziesz w Polityce Prywatności.
W przeglądarce internetowej możesz określić warunki przechowywania i dostępu do cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.  
Zamknij
Rozmiar czcionki A A A

Historia

Najstarsze osadnictwo na terenach Kazimierza Dolnego i okolic pojawiło się we wczesnym średniowieczu, zanim jeszcze powstało państwo polskie. Kazimierz Dolny swoimi początkami sięga XII w., kiedy istniała tu osada zwana “Wietrzną Górą”. Wraz z okolicznymi wsiami w końcu XII w. (przyjmuje się datę1181r.) książę Kazimierz Sprawiedliwy nadał ją siostrom norbertankom z krakowskiego Zwierzyńca. Przypuszcza się, że to właśnie siostry norbertanki zmieniły nazwę osady na „Kazimierz”, na cześć swego darczyńcy.

Od końca XIII w. przez Kazimierz przebiegał jeden z głównych szlaków handlowych łączących Ruś ze Śląskiem i Pomorzem, co przesądziło o rozwoju miasta i zaważyło na jego dalszych losach. Z tego okresu pochodzi wieża obronna zwana basztą, której funkcją było strzec owej przeprawy.

W XIV w. Kazimierz otrzymuje prawa miejskie na mocy lokacji króla Kazimierz Wielkiego. Wcześniej, bo w r. 1325 powstała kazimierska parafia, której fundatorem - podobnie jak i zamku – był również król Kazimierz Wielki.

XIV w. to początek osadnictwa ludności żydowskiej, która na przełomie XIX i XX w. stanowiła połowę ludności miasta.

Kazimierz rozwijał się dzięki przeprawie i cłom, a co za tym idzie – dzięki handlowi. O bogactwie i znaczeniu decydowała żegluga wiślana, przede wszystkim spław towarów, głownie zboża.

W wieku XVI Kazimierz dwukrotnie spłonął. Pod koniec tego wieku i do połowy wieku XVII miasto odbudowuje się i odradza w nowym, świetnym kształcie. Dzięki handlowi związanemu ze spławem zboża do Gdańska rodzą się fortuny, wznoszone są najznakomitsze zabytki. W szczytowym okresie rozwoju, przypadającym na wiek XVI i pierwszą połowę XVII w., Kazimierz był jednym z najważniejszych w Rzeczypospolitej ośrodków handlu zbożem. O jego skali świadczą nadwiślańskie spichlerze w liczbie blisko 60, bogato zdobione.

W roku 1657 miasto zajmują Szwedzi i od tego czasu Kazimierz wchodzi w okres klęsk – wojen, pożarów, grabieży i zarazy.

Wiek XVIII to próby podźwignięcia miasta z upadku i niewielkie ożywienie w handlu zbożem. Jednak po wszystkich klęskach i wojennych zawieruchach miasto nigdy już nie odzyskało dawnej pozycji.

Jego kres nastąpił ostatecznie w wyniku rozbiorów i odcięcia Gdańska od Polski.

Kazimierz uczestniczył w Powstaniu Listopadowym i Styczniowym, po których nastąpiły represje - kasata klasztoru i prześladowania mieszkańców miasteczka. Po upadku Powstania Styczniowego Kazimierz utracił w 1869r. prawa miejskie (przywrócone ponownie dopiero w 1927r.). Na domiar złego wielki pożar w 1866r. zniszczył całkowicie północno-zachodnią pierzeję rynku z ratuszem.

Mimo to, piękne położenie i warunki naturalne sprawiają, że pod koniec XIX w. Kazimierz staje się popularnym letniskiem, odwiedzanym przez mieszkańców Warszawy, Lublina i innych miast polskich. Zaczyna się „ruch turystyczny”.

Z początkiem XX w. Kazimierz wchodzi w swój „wiek sztuki” – miasteczko staje się ulubionym plenerem profesorów i studentów uczelni artystycznych. Kształtuje się kolonia artystyczna, związana głównie z działalnością artystyczną i dydaktyczną prof. Tadeusza Pruszkowskiego, wokół którego gromadzą się wybitni młodzi malarze. Pruszkowski powołuje do życia grupę artystyczną „Bractwo Św. Łukasza”.

Zdecydowane ożywienie Kazimierza przypada na dwudziestolecie międzywojenne, a to za sprawą narastającego ruchu turystycznego i założeniu tu kolonii artystycznej.  II wojna światowa, dokładnie marzec 1942r. to kres żydowskiego rozdziału w historii Kazimierza. Na skutek działań wojennych następuje znaczne zniszczenie miasta.

Obecny kształt Kazimierz zawdzięcza głównie Karolowi Sicińskiemu, pod kierunkiem którego odbywała się powojenna odbudowa.

Dzisiejszy Kazimierz ze zrekonstruowaną substancja zabytkową uważany jest za perłę architektury i Mekkę artystów oraz za atrakcyjny ośrodek turystyczny.

 

Kolonia artystyczna

Artyści do Kazimierza przyjeżdżali już od końca XVIII w. Tworzyli tu najwybitniejsi z nich, m.in. Zygmunt Vogel, J. Richter, J.F. Piwarski, M.E. Andriolli, Wojciech Gerson, Józef Pankiewicz (który właśnie w Kazimierzu namalował pierwszą w Polsce serię obrazów impresjonistycznych), Aleksander Gierymski i wielu innych. Jednak prawdziwy „wiek sztuki” Kazimierza rozpoczął się na początku XX w., gdy w Warszawie powstała Szkoła Sztuk Pięknych, a oczy jej profesorów zwróciły się na miasteczko. Przełomowym był rok 1909, kiedy Władysław Ślewiński, przyjaciel Paul’a Gouguin’a, artysta z bogatym doświadczeniem wyniesionym z kolonii artystycznej w Pont Aven, przybył tu ze swoimi studentami. Odtąd w Kazimierzu widok malarzy stał się czymś powszechnym; powstały zręby kazimierskiej kolonii artystycznej.

Jak zdefiniować „kolonię artystyczną”? Cytując za Rilke’m: „tylko tam życie staje się kształtem sztuki”. Jej ideą jest nie tylko plenerowa praca twórcza, kolonia to styl życia i codzienność.  Na początku XX wieku ten rodzaj aktywności malarskiej był w Polsce czymś nowym, profesorowie szkół artystycznych dopiero zaczynali wyjeżdżać „w naturę”, zabierając ze sobą studentów. Kazimierz idealnie spełniał malarskie poszukiwania „szczerości”, „prymitywu” i „egzotyki”, tego było tu pod dostatkiem. Już na początku XX w. otoczony był on aurą miasteczka malarskiego, powoli przeobrażającego się w kolonię artystyczną. Coraz liczniej przybywający artyści zachwycają się „wyjątkowym pejzażem”, „ciepłym, swojskim nastrojem”,  „polską urodą i „rzewną poetyką, chwytająca za serce”. Kazimierz przyjmuje ich gościnnie, odwdzięczając się codziennym eksponowaniem swych wdzięków.

Rozkwit kazimierskiej kolonii nastąpił w 1923 r., kiedy prof. Tadeusz Pruszkowski, rektor warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych, przywiózł tu po raz pierwszy studentów ze swej pracowni. Odtąd plenery w Kazimierzu stały się nieodzowną praktyką, rodziły się dzieła i przyjaźnie, których rezultatem był zwyczaj wiązania się w grupy artystyczne po ukończeniu studiów. Pierwszą, najsłynniejszą i najbardziej znaczącą było założone w 1925 r. przez Tadeusza Pruszkowskiego Bractwo Św. Łukasza. Wśród jego członków znajdowali się m.in. Jan Cybis, Jan Zamoyski, Antoni Michalak i Jan Wydra.

Za „pruszkowiakami” do Kazimierza ciągnęli inni artyści z całej Polski, uprawiający różne formy plastyczne i hołdujący rozmaitym stylom. Kazimierska kolonia nie miała zatem określonego programu ideowego czy artystycznego. Programem kolonii w Kazimierzu był sam Kazimierz.

Tadeusz Pruszkowski i Antoni Michalak w miasteczku zbudowali swe domy. Malarze, w tym wielu artystów żydowskich, zaczęli być charakterystycznym i codziennym motywem kazimierskiego pejzażu, z czasem stającym się jego ikoną.

Wojna nie przerwała istnienia kolonii. Po jej zakończeniu bardzo szybko powrócili tu malarze. Nie tylko tworzyli, z czasem zaczęli wystawiać tu swoje prace. Pierwszą rynkową „galerię” pod gołym niebem ustawiał Stanisław Jan Łazorek, w którego ślady poszło wielu innych.

W 2000 r. powołano do życia Kazimierską Konfraternię Sztuki, skupiającą ok. 70 członków, nawiązującą do międzywojennych tradycji kolonii artystycznej i kultywującą je.

Sztuka i artyści to tożsamość Kazimierza. Niezmiennie są tu obecni, nowe pokolenia doceniają wartość miasteczka i zakochują się w jego urokach. Z całą pewnością można powiedzieć, że kolonia artystyczna w Kazimierzu wciąż żyje i rozwija się, a sztuka była i jest jednym z najważniejszych elementów tożsamości Kazimierza.

Pamięć o koloniach odżywa w całej Europie. Wyrazem tego jest  powstanie w 1996r. Europejskiej Federacji Kolonii Artystycznych EURO – ART z siedzibą w Brukseli, działającej pod auspicjami Unii Europejskiej. Od 2000 roku jej członkiem jest Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym.


Chaim Golberg, Kamienica Biała, 1937, olej, tektura


Józef Mojżesz Gabowicz,Widok z Góry Trzech Krzyży, ok. 1910, papier, kredka


Stanisław Czajkowski, Kazimierz, 1924, tektura, olej


Baake Bolesław, Kazimierz,1950, olej,płótno

 

Stetl Kuzmir.  Kazimierz Dolny przez wieki był domem ludności żydowskiej, która pojawiła się tu już na początku XIII w. W wieku XVI w stanowiła ona 1/6 liczby mieszkańców, a pod koniec wieku XIX – co najmniej połowę.

Żydzi zamieszkiwali głównie Mały Rynek i ulicę Lubelską, ale ich domy znaleźć można było również przy innych uliczkach niedaleko rynku. Na samym rynku mogli się osiedlać od XVII w., po zniesieniu. ograniczeń związanych z osadnictwem miejskim.

W okresie „złotego wieku” tutejsi, co znaczniejsi kupcy żydowscy, trudnili się handlem związanym głównie ze spławem towarów.

Zajęciem ludności żydowskiej był przede wszystkim handel i rzemiosło, ale znajdziemy też wśród nich przewoźników wiślanych, przewodników, felczerów i aptekarza.

Przed II wojną światową, oprócz zabudowań mieszkalnych, istniały tu liczne obiekty związane z religią żydowską, m.in.: synagoga, mykwa, dom modlitwy, dwór cadyka oraz dwa cmentarze. W codzienności Kazimierza Żydzi byli elementem stałym i oczywistym, nie dochodziło tu do konfliktów na tle narodowościowym. Kazimierscy katolicy i kazimierscy Żydzi żyli w symbiozie, choć istniał element pewnej izolacji kulturowej i niejakiego poczucia obcości.

Charakterystyczna gęsta, drewniana zabudowa, skromna, czasem nawet nędzna, widok chasydów z pejsami ubranych w chałaty, szabasowe świece w oknach, kiwający się w modlitwie mężczyźni w tałesach, gwar słów w języku jidysz i dziesiątki żydowskich kóz - to obraz typowego, „modelowego” przedwojennego sztetl – żydowskiego miasteczka, nazywanego przez Żydów  Kuzmir. Ze względu na swą malowniczość i urok stało się ono przed wojną ulubionym miejscem plenerów żydowskich artystów i – co ciekawe - filmowców. Nakręcono tu dwie znane amerykańskie produkcje w języku jidysz – „Dybuk” i Jidł mitn fidł”.

Z pokolenia na pokolenie powtarzano też legendę o pięknej kazimierskiej Żydówce, w której zakochał się król Kazimierz Wielki. To dla niej miał wznieść zamek w Bochotnicy, do którego z kazimierskiego zamku wiódł tajemny, podziemny korytarz.

W kazimierskiej scenerii i realiach osadzane były również powieści żydowskich pisarzy, np. „Miasteczko” Szaloma Asza.

Przedwojenny Kuzmir był wdzięcznym i ulubionym plenerowym atelier fotograficznym. Tu powstały wybitne cykle fotografii Benedykta Jerzego Dorysa oraz Altera Kacyzny, dokumentujące żydowskie życie malowniczego miasteczka.

Represje Niemców wobec ludności żydowskiej pojawiły się już po kilku miesiącach od wybuchu II wojny światowej. Na ulicach Nadrzecznej i Senatorskiej zorganizowano getto, do którego przeniesiono wszystkich Żydów. Ostatecznie wypędzono ich w marcu 1942 roku. Pieszy, tragiczny marsz w stronę Opola Lubelskiego zakończył się zagładą w hitlerowskich obozach śmierci.  Dziś w Kazimierzu pozostała już tylko synagoga z ekspozycją muzealną i kierkut w Czerniawach, a także nostalgiczne wspomnienia i wyczuwalna niezwykła atmosfera sztetl Kuzmir.

Zapraszamy do wysłuchania audycji o polsko-żydowskiej koegzystencji w przedwojennym Kazimierzu.

Pliki do pobrania:
Stetl.mp3 (7,37 MB)